Elanie marzy się awans. Mroczkowskiemu mecz na zero z tyłu

Czwartek, 21 marca 2019


W najciekawiej zapowiadającym się spotkaniu 25. kolejki drugiej ligi Widzew zmierzy się u siebie z Elaną Toruń (sobota, godz. 19.10). Kibice obu drużyn żyją w zgodzie, więc na trybunach panować będzie przyjazna atmosfera. Na boisku uprzejmości nie będzie. Zwycięzca znacznie przybliży się do gry w pierwszej lidze.



Pierwszy w tabeli Widzew ma nad piątą Elaną cztery punkty przewagi. Łodzianie w zapasie mają co prawda zaległe spotkanie, ale dla większego spokoju lepiej, żeby po sobotnim pojedynku strata rywala się powiększyła. Wiosną zespół z al. Piłsudskiego spisuje się jednak poniżej oczekiwań. Co prawda pierwsze spotkanie w Wejherowie wygrał 2:1, ale kolejne z ROW Rybnik i Resovią kończył wynikiem 1:1. W tym ostatnim łodzianie mieli dużo szczęścia. Resovia przy stanie 1:0 nie wykorzystała rzutu karnego.

Problemem Widzewa jest słaba skuteczność, a także – niekiedy niewytłumaczalna – niefrasobliwość w defensywie. – Mamy plan na ten mecz, ale nie chciałbym go teraz zdradzać. Na pewno kluczem jest to, żeby zagrać wreszcie na zero z tyłu, bo od trzech spotkań się to nam nie udało. Wiadomo, że stracona bramka powoduje, iż zespół musi odrabiać straty i w ostatnich meczach przez to straciliśmy punkty – mówi przed meczem trener Radosław Mroczkowski. Szkoleniowiec ze spokojem podchodzi do starcia z piątą drużyną ligi. – Nie patrzymy na mecz z Elaną jak na spotkanie o sześć punktów, tylko jak na kolejne wymagające starcie. W matematykę będziemy się bawić pod koniec. Jest jeszcze jedenaście spotkań i jak pokazuje życie, różne rzeczy się dzieją zarówno u nas i u przeciwników – dodaje. Do dyspozycji trenera jest już potwierdzony do gry pomocnik Kohei Kato.

Elana również może przystąpić do spotkania w Łodzi wzmocniona. Do zespołu dołączył hiszpański pomocnik Jon Errasti Zabaleta, który w swoim CV ma 25 spotkań w La Liga.



– Widać wyraźnie, że interesuje nas pierwsza liga. Nie chcę w żaden sposób pompować balonika i napędzać spiralę o nazwie musi być awans. Od nas przesłanie do zawodników jest proste, każdy mecz jest niezmiernie ważny i do każdego przygotowujemy się w taki sposób, aby go wygrać. Kolejne zwycięstwa poprowadzą nas do osiągnięcia celu. Nie chcę jednak by to w jakiś sposób powiązało nogi zawodnikom. W sporcie trudno by było wychodzić na boisko z założeniem, że nie walczymy o najwyższe cele – powiedział w rozmowie z torun.eska.pl prezes Jarosław Więckowski

Zespół z Torunia wiosną wygrał na wyjeździe z ROW Rybnik (1:0), przegrał u siebie z Resovią (0:1), a także przywiózł punkt ze starcia z Górnikiem Łęczna (1:1). Przed spotkaniem w Łodzi szkoleniowiec Elany nie zamierza składać żadnych deklaracji. – Nie jesteśmy Widzewem, jesteśmy zespołem bardziej anonimowym. Atutem naszych rywali są ogranie i doświadczenie. A spotkania przy takiej publice mógłbym rozgrywać codziennie – podkreśla Rafał Górak. Jak podają lokalne media, będzie to pierwsze spotkanie na takim stadionie i przy takiej liczbie widzów w całej 50-letniej historii klubu.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ: